Po analitycznej części, która daje nam podstawy i solidną wiedzę, przychodzi czas na opakowanie. Nie od dziś wiadomo, że wygląd zewnętrzny produktu musi być atrakcyjny. Opakowaniem może być nie tylko pudełko lub torebka, ale przede wszystkim całość komunikacji wizualnej, z którą ma do czynienia klient. 

Niektórzy porównują marketing do zawijania w złoty papier. Oczywiście nie należy tego traktować dosłownie. Pamiętajcie, że mówicie do ludzi, którzy myślą krytycznie i dzielą się opiniami. Trzeba więc unikać obietnic na wyrost na rzecz pokazywania realnych korzyści.

Wiemy, gdzie jesteśmy i wiemy, gdzie chcemy być. Przygotowujemy koncepty pozycjonujące, czyli opis marki – jaka jest, czym się zajmuje, jaki mamy na nią pomysł. Dobrze, jeśli to ostatnie powiązane jest z nazwą lub symboliką, jednak nie jest to konieczne.

Jeśli mamy w budżecie trochę więcej kasy, dobrze jest przebadać koncepty pozycjonujące na naszej grupie docelowej. Który pomysł ocenią jako wiarygodny, który zapadnie im w pamięć najbardziej lub wywoła najwięcej dyskusji. Każde spotkanie z grupą docelową to kopalnia wiedzy.

Koncept stanowi solidne podwaliny pod stworzenie przemyślanej Big Idei, czyli koncepcji i motywu całej komunikacji. Opiera się na głębszym sensie i kreacji, adaptowanych na poszczególne kanały, w których marka prowadzi komunikację i działania reklamowe. Ważne, by strategia była nośna, dawała się eksploatować więcej niż raz, a także, by można ją było przełożyć zarówno na reklamę TV, jak i na działania na Facebooku. Słowem – kanałów może być wiele, strategia musi być jedna. To ona decyduje, czy reklama będzie skuteczna i czy zostanie dobrze odebrana.

Oczywiście, jeżeli budżet pozwala, tu również warto przeprowadzić badania na grupie docelowej. W tym wypadku to zaledwie procent wydatków na reklamę, a umożliwia nam rozwiązanie problemów lub zmianę elementów wskazanych przez Klientów i tym samym podnosi skuteczność przekazu.

Bywa, że Big Idea wystarcza na pół roku, bywa, że jest tak genialna, że można ją wykorzystywać przez kilka lat. Najtrudniejsze, ale i najcenniejsze są właśnie te długofalowe. Klienci zostają zaproszeni do dialogu, przyzwyczajają się, a nawet przywiązują do formy komunikacji.

Następny krok to już egzekucja. Etap, w który mocno angażujemy dział kreacji. To jednocześnie najwdzięczniejsza część pracy, bo efekty widoczne są od razu. Natychmiast wiadomo, czy coś się podoba, czy nie.

Dopiero po spięciu wszystkich działań wymienionych w tekstach o marketingowym chaosie, możemy mówić o strategii. A także o kampanii komunikacyjnej. Przemyślana i spójna, jest dla klienta znacznie bardziej wiarygodna. To z kolei powinno przełożyć się na sprzedaż.

Strategię marketingową można by zawrzeć w jednym zdaniu. To przemyślane rozwiązania osadzone w atrakcyjnych kreacjach.